
W murach naszego liceum mieliśmy niezwykłą przyjemność gościć pana Krzysztofa Zielke, człowieka, który znał samego Czesław Miłosz nie tylko jako wybitnego poetę i laureata Nagrody Nobla, ale przede wszystkim jako człowieka z krwi i kości.
Podczas spotkania z klasą 3 o profilu humanistycznym przenieśliśmy się w czasie i przestrzeni od Polski, przez Francję, aż po Kalifornię i Uniwersytet w University of California, Berkeley, gdzie Miłosz przez lata pracował.
Nasz gość dzielił się osobistymi wspomnieniami: rozmowami z poetą, obserwacjami jego codzienności, a nawet… chwilami przy maszynie do pisania i komputerze, którego – jak sam twierdził – miał nigdy nie używać.
Usłyszeliśmy o człowieku pełnym sprzeczności: o jego ogromnej inteligencji, otwartym umyśle, ale też słabościach i momentach zwątpienia. Poznaliśmy Miłosza jako kogoś, kto ewoluował od antyromantyka do człowieka coraz bardziej wrażliwego na duchowość, co – jak podkreślił pan Zielke – miało związek m.in. z wpływem Jan Paweł II.
Nie zabrakło też barwnych anegdot jak ta o… miejscu parkingowym na uczelni, które przyznano mu już po otrzymaniu Nagrody Nobla. Bo jak się okazuje, wielka literatura czasem idzie w parze z bardzo przyziemnymi przywilejami!
Spotkanie było nie tylko lekcją literatury, ale też inspirującą opowieścią o życiu, przemianie i odwadze myślenia. Pokazało nam, że wielcy twórcy nie są pomnikami! Są ludźmi, których warto poznawać także od tej mniej oficjalnej strony.
Dziękujemy za tę niezwykłą podróż!
„Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa.”
„Trzeba mi nowych skrzydeł, nowych dróg potrzeba.”






05-400 Otwock
Słowackiego 4/10