Jak wszyscy zauważyli, nadszedł czas wycieczek szkolnych. Klasy II a i II b postawiły na integrację i aby ją większości klasy umożliwić, zaplanowały wyjazd krajowy, czyli tańszy niż międzynarodowe wojaże. Jako cel obrały sobie Mierzeję Wiślaną i Gdańsk. Biuro Fokus opracowało ofertę i 3 czerwca pod opieką wychowawczyń Ewy Bednarskiej-Piętki i Jolanty Wakulińskiej oraz pana Macieja Pietruszczaka wreszcie spragnione wspólnych wrażeń klasy mogły wyruszyć nad morze.
Pogoda stała się iście tropikalna, toteż pierwszy punkt wycieczki, czyli przejście przez rezerwat kormoranów okazało się nie lada wyzwaniem po kilkugodzinnych trudach podróży. Kormorany nie zawiodły i w swoich koloniach lęgowych przywitały nas dość głośno (jest ich tu podobno 18 tysięcy w 700 gniazdach). Na ochłodę popływaliśmy statkiem po Zalewie Wiślanym w Krynicy Morskiej, a po zakwaterowaniu w pensjonacie "Zorza" starczyło nam jeszcze sił na trzyipółkilometrowy spacer na zachód słońca nad zatoką.
Drugi dzień w całości spędziliśmy w Gdańsku. Był to szczególny czas, gdyż w mieście odbywały się obchody 4 czerwca, czyli 30. rocznicy wolnych wyborów. W mieście widać było i czuć atmosferę święta: telebimy, grupki z flagami Polski i Unii Europejskiej. My mieliśmy jednak swoją trasę, więc nie mogliśmy uczestniczyć w tych obchodach.
Niezwykłe wrażenie wywarło na nas Muzeum II Wojny Światowej. Na 5 tysiącach metrów kwadratowych na trzecim poziomie pod ziemią śledziliśmy etapy wojny: genezę, sprawców, ofiary i skutki. Niezliczona ilość dokumentów, plakatów, relacji świadków, makiety naturalnej wielkości czołgów, samolotów, a nawet ulicy zbombardowanego miasta - pozostaną w pamięci.
Podczas spaceru z przewodnikiem po Głównym Mieście mogliśmy dowiedzieć się o historii słynnego Żurawia, studni Neptuna, Bramy Wyżynnej, Dworu Artusa, a potem schronić się w przyjemnym chłodzie katedry Mariackiej i podziwiać "Sąd Ostateczny" Memlinga oraz oddać hołd zamordowanemu prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. Na Westerplatte uznaliśmy, że apel "Nigdy więcej wojny" ma szczególny wydźwięk w miejscu, gdzie wojna się zaczęła.
Wieczorem w Sztutowie starczyło sił na ognisko z kiełbaskami i grupowe tańce. Można je uznać za wstępne próby przed przyszłoroczną studniówką. Integracja przeniosła się następnie do pensjonatu, bo komary zwietrzyły łatwy żer.
Ostatni dzień był ważny jako kolejny element realizacji celu wyjazdu: edukacji historycznej. Zwiedziliśmy miejsce męczeństwa i gehenny ludności Pomorza - niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Stutthof. Trudno w słowach opisać bestialstwo, którego doświadczali nieszczęśliwi więźniowie tego miejsca. Baraki pseudoszpitalne, prycze zwane buksami, stosy butów, wreszcie przerażająca komora gazowa i piece kremacyjne są wymowną ilustracją zdania Zofii Nałkowskiej "Ludzie ludziom zgotowali ten los". W sali kinowej obejrzeliśmy dwa filmy historyczne i wstrząsający krótkometrażowy "Ambulans" z 1961 roku wybitnego reżysera Janusza Morgensterna z muzyką Komedy o jednej z metod zabijania dzieci żydowskich podczas wojny.
Ostatnim etapem bogatej w atrakcje historyczne wycieczki było Działdowo i mało znane Interaktywne Muzeum Państwa Krzyżackiego. Mogliśmy zobaczyć przebieg bitwy pod Grunwaldem, zachowaną broń, elementy uzbrojenia braci zakonnej czy makiety zamków w 3 D.
Cali i szczęśliwi (zintegrowani) wróciliśmy do swojskiego Otwocka bogatsi o wiedzę historyczną. Należy dodać, że pomysłem wycieczki i przygotowaniem jej trasy zajęła się gospodyni klasy IIa - przebojowa Julia Skiba, której należą się szczególne brawa.